Stary szablon - na pamiątkę. Nie potrafię się z nim rozstać... :)



2011-09-24 05:30:35 >>

Rekrutacja - doświadczenie nowe, zawodowe



Uczestniczyłam ostatnio w rekrutacji do działu, w którym pracuję. Siedziałam naturalnie z tej drugiej, lepszej strony... I muszę przyznać, że to mega ciekawe doświadczenie.

Po pierwsze, rekrutacja była grupowa, w niewielkiej salce zgromadziliśmy 8 osób.

Po drugie, dziewczyna, która wchodząc uśmiechnęła się do mnie miała zdecydowaną przewagę nad innymi (serio!).

Po trzecie, NIE SPÓŹNIAJCIE SIĘ i nie wychodźcie siku na rekrutacji. Miłym jest też akcentem nieprzychodzenie w dresie. :>

Po czwarte, odrzucaliśmy tych, którzy kłamali (a udało się bez problemu kłamstwo zweryfikować) i tych, którzy twierdzili, że z nimi na pewno nie będziemy się nudzić, bo będzie wesoło. Cholera, rekrutowaliśmy do pracy biurowej wymagającej skupienia, nie do kabaretu.

 

Więcej uwag nie mam. Podsumowując: przyjęliśmy 4 osoby. Czyli wszystkich normalnych. Odezwało się jednak moje dobre serce, nad którym pracuję ostatnio, i chciałam wziąć chłopaka tylko dlatego, że biedny, bo tak długo szuka pracy... Sprowadzono mnie na ziemię bardzo szybko, life is brutal, a chłopak jeszcze poszuka (trzeba było się spóźniać?)...



Tagi: rekrutacja, hr, rozmowa kwalifikacyjna
skomentuj (23)









design by .::angel of darkness::.
for lay4u